Możesz wiedzieć, że coś już się skończyło.
Wypadek minął. Trudna sytuacja jest za Tobą. Służba się skończyła. Rozstanie nastąpiło kilka miesięcy temu.
A jednak ciało czasem zachowuje się tak, jakby zagrożenie nadal trwało.
Nagle pojawia się napięcie. Trudniej zasnąć. Łatwo się przestraszyć. Dźwięk, zapach albo sytuacja przypominająca wcześniejsze doświadczenie uruchamia reakcję, której trudno zatrzymać.
To może być nadmierna czujność — stan, w którym organizm pozostaje gotowy na zagrożenie nawet wtedy, kiedy obiektywnie jest już bezpiecznie.
Nie zawsze da się to wyjaśnić samymi myślami.
Możesz przecież mówić sobie: „Przecież już jest dobrze.”
A ciało odpowiada: „Nie jestem jeszcze pewne.”
Wiem, jak to jest, kiedy ciało pamięta więcej, niż da się opowiedzieć słowami — sam byłem na misji na Bliskim Wschodzie i przez jakiś czas mundur w szafie nie znaczył jeszcze, że można się rozluźnić.
Dlatego w pracy terapeutycznej ważne może być nie tylko opowiadanie o tym, co się wydarzyło, ale również zauważanie, jak to doświadczenie jest obecne dzisiaj.
Co dzieje się z oddechem? Z napięciem mięśni? Ze snem? Z poczuciem bezpieczeństwa? Z relacją z innymi ludźmi?
Nie chodzi o zmuszanie się do ponownego przeżywania trudnych wydarzeń.
Chodzi o stworzenie warunków, w których można powoli zacząć rozumieć własne reakcje i odzyskiwać poczucie wpływu.
Jeśli czujesz, że jakieś wydarzenie skończyło się dawno temu, ale Twoje ciało nadal zachowuje się tak, jakby trwało, możesz o tym ze mną porozmawiać.
Nie musisz od razu opowiadać wszystkiego. Możemy zacząć od tego, co dzieje się z Tobą dzisiaj.
Jeśli coś z tego tekstu Cię poruszyło — nie musisz mieć gotowej historii ani wiedzieć, od czego zacząć. Wystarczy kilka zdań o Twojej sytuacji, resztę omówimy na pierwszym spotkaniu.
Napisz do mnie