Czasem naprawdę potrzebujemy odpoczynku. Kilku dni bez pracy, telefonu, obowiązków. Snu, spaceru, ciszy.
Ale zdarza się, że wracamy z urlopu i po kilku dniach znów czujemy to samo: napięcie, zmęczenie, trudność ze snem, brak cierpliwości. Jakby organizm wcale nie dostał wiadomości, że już można zwolnić.
Dlaczego?
Bo zmęczenie nie zawsze wynika tylko z tego, że robimy za dużo. Czasem przez długi czas funkcjonujemy w napięciu. Przyzwyczajamy się do życia w pośpiechu, ciągłej odpowiedzialności, kontroli i gotowości do działania. Ciało zaczyna traktować taki stan jak normę.
Możemy wtedy położyć się na kanapie, ale wewnętrznie nadal jesteśmy „w pracy”.
Barki pozostają napięte. Oddech jest płytki. Szczęka zaciśnięta. Myśli cały czas coś analizują. Sen nie daje prawdziwego odpoczynku.
Dlatego czasem potrzebujemy nie tylko odpocząć, ale zauważyć, co właściwie dzieje się z nami, kiedy próbujemy odpoczywać.
W tym, co robię, nie chodzi o to, żeby nauczyć się jeszcze lepiej odpoczywać. Bardziej o zrozumienie, dlaczego tak trudno jest nam odpuścić, czego nasze napięcie próbuje dopilnować i czego potrzebujemy, żeby poczuć trochę więcej bezpieczeństwa.
Możemy zacząć bardzo prosto — od tego, co dzieje się teraz w ciele. Sam uczę się tego od lat: najpierw na macie do jogi, potem w medytacji, teraz też w gabinecie. To nie jest coś, co się „umie” raz na zawsze.
Jeśli masz poczucie, że odpoczynek przestał naprawdę odpoczywać, możesz napisać do mnie kilka zdań o swojej sytuacji. Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć.
Jeśli coś z tego tekstu Cię poruszyło — nie musisz mieć gotowej historii ani wiedzieć, od czego zacząć. Wystarczy kilka zdań o Twojej sytuacji, resztę omówimy na pierwszym spotkaniu.
Napisz do mnie